Kategoria

obyczajowy


Piąta pora roku

obyczajowy Recki
Leave a comment

Ukazywanie uczuć na ekranie, to bardzo częsty zabieg twórców filmowych. Rzadziej bohaterami tych przeżyć są ludzie starsi, choć od jakiegoś czasu ulega to zmianie. Przykładem jest właśnie najnowsze dzieło Domaradzkiego, „Piąta pora roku”.

 

Nieulotne

dramat obyczajowy Recki
Leave a comment

Nowe dzieło Borcucha ma dwa oblicza, piękne hiszpańskie i dramatyczne polskie. Owe słowa można traktować zarówno dosłownie jak i metaforycznie, niemniej "Nieulotne" nie przekonało mnie szczególnie.

 

Miłość. Film Sławomira Fabickiego

dramat obyczajowy
Leave a comment

Miłość to film godny polecenia - mimo zawartych w nim klisz ogląda się go dobrze i wraz z bohaterami przeżywa się ich problemy. Warto poświęcić swój czas na ten obraz nie tylko ze względu na poruszany w nim temat, ale także dla świetnego aktorstwa z najwyższej półki. To film smutny i trudny, który z pewnością nie poprawi nikomu nastroju, niemniej nie można przejść koło niego obojętnie.

 

Mama i ja

komedia obyczajowy Recki
Leave a comment

Uroczy i słodki film, totalnie niesłusznie zjechany przez krytykę. Naiwny – może. Ale za to jaki prawdziwy w odniesieniu do naszych matek!

 

Być jak Kazimierz Deyna

komedia obyczajowy Recki
Leave a comment

Bardzo dobra, dopieszczona i – słowo klucz - ZABAWNA polska komedia, którą zdecydowanie polecam wszystkim tym, których drażnią modernistyczne twory ze słowami „kotku”, „wawa” czy „Karol”. I nie, nie mam tu na myśli produkcji o naszym papieżu.

 

The Social Network

biograficzny dramat obyczajowy Recki
Leave a comment

Jeden z najlepszych dramatów XXI wieku. Może dlatego, że perfekcyjnie opisuje zasady biznesu w tych czasach. Biznesu, jakim jest ludzkie życie i wszelakie dane na jego temat. Anyway, must see!

 

Wall Street: Pieniądz nie śpi

dramat obyczajowy Recki romans
Leave a comment

Pewnie nie powinienem siadać do tego filmu, jako że rozumiem system działania giełdy, jak pierwsza lepsza dziewczyna zasadę spalonego w piłce nożnej… ale tak, czy siak, ten obraz powinien być mrocznym thrillerem o obrocie dużymi pieniędzmi, a nie sielankową komedyjką romantyczną. Fincher umiał, Stone już nie bardzo.

 

Cinemacabra