Polecamy


Batman: Rok Pierwszy

animacja dramat sci-fi

Frank Miller ma szczęście do ekranizacji swoich komiksów – chyba nikt z nas nie ma wątpliwości, że zarówno „Sin City”, jak i „300” to dzieła nader udane, wierne swoim komiksowym pierwowzorom niemalże w 100%. „Batman: Rok Pierwszy” kontynuuje tą szczęśliwą passę i udowadnia, że nawet po kilkudziesięciu latach dobra historia ma ten sam power, co w dniu wydania. Panie Miller, szacunek.

 

Baby są jakieś inne

dramat komedia Recki

Film został ciepło przyjęty przez widzów (co ciekawe, w większości płci żeńskiej) i można wyczuć w nim ambitne zamiary Koterskiego, ale nie jest to wystarczający powód, dla którego miałbym komukolwiek to „dzieło” polecać. Film absolutnie do mnie nie trafił, choć w Twoim przypadku może być zupełnie inaczej. Tylko proszę potem nie mówić, że nie ostrzegałem :P

 

Trzej Muszkieterowie

familijny przygodowy płaszcza i szpady Recki

Twórcy mieli ambicje wykonania obrazu dorównującego rozmachem i stylistyką najnowszym Piratom, czy Holmesowi z Downey Juniorem (nawet soundtrack momentami jest niemalże identyczny), jednak skończyło się na sympatycznym, acz nieco kiczowatym kinie płaszcza i szpady dla całej familii. Nie miałem większych nadziei i raczej się nie zawiodłem.

 

Jak to się robi

dokument Recki

Przez takie filmy odechciewa mi się chodzić na wybory… Gdzieś jest, potomku królów polskich??? :P

 

1920 Bitwa Warszawska

dramat Recki wojenny

Być może jest we mnie jakaś masochistyczna sadzonka, ale jeśli miałbym oceniać film za przyjemność z seansu, dałbym mu a nuż nawet i siedem – biorąc jednak pod uwagę wysyp żywych niedoróbek (poniekąd przekładających się na frajdę z oglądania, ale co kto lubi) trzeba końcową ocenę nieco przypiłować. Niby gniotek, ale przynajmniej własny :)

 

Inkarnacja

horror Recki

Nie wiem po kiego bawić się magią i odstawiać metafizyczne szopki, skoro to człowiek jest zwykle najstraszniejszy, a film jako klasyczny thriller sprawdziłby się znacznie lepiej. Łe, to ja poczekam na kolejny amerykański remake pierwszego „Ringa”…

 

Cinemacabra